|
|
Dwa tygodnie temu wybrałem się wraz z rodziną na cztero dniową wycieczkę do Londynu. Jadąc tam po raz pierwszy, zaplanowaliśmy odwiedziny Big Bena, British Museum, Tower of London, i wielu innych znanych miejsc. Moje myśli krążyły jednak wokół odwiedzin słynnego na cały świat Brytyjskiego Muzeum Poczty, które jest znane z posiadania największego na całym świecie zbioru znaczków pocztowych. Wycieczkę do muzeum zaplanowaliśmy na przedostatni dzień naszego wypadu, w godzinach poźno popołudniowych. Nadszedł wreszcie wyczekiwany dzień. Zanim jednak wybraliśmy się do samego muzeum, odwiedziliśmy z rana Bank of England, Stock Exchange, pokręciliśmy się po City, oraz zwidziliśmy niesamowitą Katedrę św. Pawła. Była godzina 15. Otworzyłem swój jak dotąd niezawodny przewodnik, odszukałem muzeum na mapie i wyruszyliśmy. Kiedy wymęczeni całodniowym zwiedzaniem dotarliśmy na miejsce, ku mojemu zdziwieniu nigdzie nie moglismy znaleść wejścia do muzeum. Po 20 minutach poszukiwań zapytałem ochroniarza, który pracował w tej okolicy, czy nie wie gdzie jest muzeum poczty. Powiedział, że z tego co wie, to muzeum zostało przeniesione i połączone z innym muzeum, Muzeum Londynu. Zawiedziony otworzyłem po raz kolejny swój przewodnik, aby odszukać Museum of London. Na szczęście okazało się, że jest niedaleko, ruszyliśmy więc na poszukiwania. Po 15 minutach odszukaliśmy muzeum, wszedłem do środka do wielkiego holu, jakiś band grał właśnie jazz, podszedłem do Pani w recepcji, i w tej bardzo miłej atmosferze, dowiedziałem się, że ... muzeum poczty zostało wydzielone i przeniesione w inne miejsce. Dostałem śliczną broszurkę z mapką wspomnianego miejsca.
Gdy się o tym fakcie dowiedziała moja wymęczona całym dniem Żonka, usilnie starała się mnie przekonać do zmiany planów i powrotu do hotelu. Jak jednak mogłem sobie odpuścić największy zbiór na świecie znaczków pocztowych i najsłynniejsze muzeum poczty ? Udało mi się ją przekonać :-). Było parę minut po 16, a na broszurze wyczytałem, że muzeum otwarte jest do 17, szybko ruszyliśmy więc do metra. Na mapce wyglądało to tak, że muzeum znajduje się parę przecznic od stacji metra Ferringdon, tam też wysiedliśmy. Okazało się jednak, że wydrukowana mapka jest w troche innej skali niż się spodziewałem. Moja determinacja była jednak ogromna, tyle się na ten moment naczekałem i nachodziłem, musiałem dotrzeć do muzeum. Kiedy wreszcie dotarliśmy na miejsce była 16:45, miałem więc 15 minut na obejrzenie największej kolekcji znaczków świata :-). Z rozpędem wpadliśmy do środka. Pani w recepcji kazała nam zostawić nasze torby w zamykanych szafkach, po czym otworzyła nam drzwi do muzeum.
Jakież było nasze zdziwienie gdy weszliśmy do środka. Znaleźliśmy się w niewielkim pomieszczeniu, o rozmiarach mniej więcej 20 na 15 metrów. Rozejrzałem się dookoła, pare foteli, większy stół z komputerami, dookoła regały z książkami. Pobiegłem więc zapytać się Pani, która otworzyła nam drzwi, co się dzieje, gdzie jest największa kolekcja znaczków świata !?! Bardzo miła Pani wytłumaczyła mi, że z powodów finansowych postanowiono przenieść muzeum w inne miejsce. W tej chwili cała kalekcja jest spakowana wraz z pozostałymi eksponatami i leży sobie grzecznie w magazynach. W tej chwili miasto szuka nowego miejsca dla muzeum, a ta lokacja jest tylko tymczasowa. Skierowała mnie też do malutkiego pokoiku, o rozmiarach 2 na 4 metry, gdzie tymczasowo odbywają się ekspozycje. Co tam zobaczyłem, o tym za chwilkę. Poniżej zamieszczam plan "całego muzeum" :-)).
Nieźle prawda ? Wszystko co zobaczyłem w Londynie było ogromne, większe niż się tego spodziwałem, budynki i masy ludzkie aż przytłaczały. Wszystko, oprócz muzeum poczty. Wracając do pokoju z ekspozycją, który na mapce zaznaczony jest słowem "Exhibition", znalazłem tam trzy ekrany wystawowe ze znaczkami Penny Black. W jednej z gablot był wystawiony cały arkusz pierwszego znaczka świata, brakowało na nim jedynie kilku znaczków, wyciętych z dwóch stron. Ciekawe jaka jest wartość rynkowa takiego arkusza. To niestety wszystko co zobaczyłem z najsłynniejszej kolekcji świata. Wróciłem bardzo zawiedziony, ale może czułbym się jeszcze bardziej zawiedziony, gdyby przyszło mi zwiedzić całą wystawioną ekspozycję w 15 minut ;-)). Dla tych którzy chcieliby się dowiedzieć więcej o tym co się aktualnie dzieje w muzeum, polecam bardzo ciekawą, oficjalną stronę Brytyjskiego Muzeum Poczty, znajdziecie ją w naszej sekcji linków.
|
|
|